Widok z okna mojego pokoju…

Widok z okna mojego pokoju…

Chociaż nasze mieszkanie jest na drugim piętrze w bloku, to za oknami mamy przepiękne korony drzew dosłownie na wyciągnięcie ręki. Drzewa zostały posadzone w połowie lat 80-tych i dzisiaj stanowią dla nas najcenniejszy element przydomowego krajobrazu. Musieliśmy stoczyć o nie prawdziwą batalię, bo nie wszyscy sąsiedzi doceniają takie zielone sąsiedztwo. Ale udało się:)) (Stojącą na parapecie, zaaranżowaną na lampę tykwę, wyhodowałam jeszcze w moim rodzinnym Myślęcinie)