BLUSZCZ NA BUDYNKACH…

Paulina Święcichowska

Bluszcz na budynkach – za i przeciw

Podczas studiów pracowałam nad inwentaryzacją kwitnących okazów bluszczu pospolitego (Hedera helix L.). Wiele czasu spędziłam nad studiowaniem tej rośliny i trochę ją poznałam. W tym artykule postaram się przedstawić dobre i złe strony stosowania pnączy, a zwłaszcza bluszczu. Jak wspomniałam są i złe strony, dlatego wiele kontrowersji budzi obsadzanie pnączami domów, jednak wszystko zależy od umiejętnego doboru stanowiska i stanu technicznego budynku.

Pnącza pokrywające ściany domów przyczyniają się do poprawy komfortu mieszkania, gdyż wykazują właściwości izolacyjne. Latem ograniczają nagrzewanie się fasady budynków, poprzez bezpośrednie zatrzymywanie promieniowania słonecznego. Ponadto w ciepłe dni, transpirujące liście schładzają powierzchne przy ścianie. Różnica temperatury nad liśćmi i pod nimi dochodzi do 3-4ºC, przy czym amplituda ta różni się w ciągu doby. Temperatura pod listowiem może być nawet wyższa od tej na zewnątrz, zwłaszcza w godzinach wieczornych i nocnych. Ma to ścisły związek z procesem transpiracji, którego intensywność spada wraz ze spadkiem temperatury otoczenia. To też dostrzegalna latem schładzająca transpiracja, zimą jest minimalna.

W naszych warunkach klimatycznych spośród wszystkich pnączy, bluszcz jako jedyny zachowuje liście w okresie zimy, w znacznym stopniu ograniczając utratę ciepła. Współczynnik przewodności cieplnej uzależniony jest od rodzaju ściany, niemniej jednak pokrycie bluszczem powoduje jego zmniejszenie od 3 do 18%. Wpływ na to mają przede wszystkim liście, których szczelność płaszczyznowa wynosi ok. 80%. Jednak już same pędy i korzenie przybyszowe bluszczu z wiekiem mogą pokryć ścianę w 50%, co zwiększa grubość warstwy izolacyjnej. W sumie uwarunkowania te, pozwalają zaoszczędzić 15-30% energii.

Bluszcz, podobnie jak pozostałe pnącza obniża wilgotność względną powietrza w warstwie przyściennej. Efekt ten najbardziej widoczny jest podczas długotrwałych deszczów, kiedy to wilgotność ponad warstwą liści wynosi 100%, a pod nią nie przekracza 90%. Gęsta warstwa liści zabezpiecza ścianę przed bezpośrednim jej moczeniem. Tym samym pnącze ogranicza negatywne oddziaływania kwaśnych deszczów na tynk.

Nieco inaczej jest, gdy pnącze nie pokrywa całej ściany, a w dodatku jest ona bez gzymsu. Wówczas wody opadowe spływają bezpośrednio pod warstwę liści, które ograniczają nasłonecznienie i wiatr, a tym samym utrudniają wysychanie. Również w przypadku murów źle zaizolowanych od gruntu, warstwa liści ogranicza ich osuszanie. Nie można jednak wykluczyć osuszającej roli pnączy. Korzenie tych roślin wchłaniają wodę w sąsiedztwie fundamentów, powodując ich wysychanie. Przy czym nie musimy obawiać się grubych korzeni szkieletowych, gdyż roślina wspierająca się o podporę wytwarza jedynie drobne korzenie.

Obawy dotyczące nadmiernego zawilgocenia ścian przez pnącza wynikają również z faktu gromadzenia się wody w miejscach styku organów czepnych i pędów z murem. Bluszcz tworzy bardzo gęstą warstwę korzeni przybyszowych i pędów, które bezpośrednio przylegają do ściany. Jednak w praktyce okazuje się, że pod warstwą liści tego pnącza jest wyjątkowo sucho, gdyż tworzą one zwartą i odporną na przenikanie przez deszcz powłokę.

Oddziaływanie chemiczne bluszczu na elewacje jest niewielkie. Co prawda korzenie przybyszowe wydzielają pewne ilości kwasu węglowego, ale jest on aktywny bardzo krótko, podobnie jak same korzonki czepne, których epiderma szybko korkowacieje. Mechaniczna penetracja korzeni przybyszowych bluszczu na prawidłowo wykonanych elewacjach jest niewielka. Natomiast w przypadku starych, kruszących się cegieł, czy zapraw mogą one powodować rysy i ubytki, nigdy jednak nie wiercą dziur. Czasem zdarza się, że bluszcz podobnie jak inne wspinające się rośliny zrywa dachówki. Przypadki osuwania się całego pnącza wraz z tynkiem najczęściej dotyczą winobluszczu, niemniej jednak nie możemy wykluczyć takiego zagrożenia zwłaszcza na zniszczonych tynkach przy dużej masie rośliny i silnych wiatrach.

Posadzone w odpowiednim miejscu pnącza nie są w stanie dokonać szkód. Jedynie nieumiejętny dobór człowieka stoi za destrukcyjna sławą tych roślin. Mam nadzieję, że argumenty za przeważyły – mnie przekonały, dlatego gorąco polecam bluszcz przy doborze roślin podczas projektowania ogrodów.

Dodaj komentarz